• Wpisów:27
  • Średnio co: 119 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 22:41
  • Licznik odwiedzin:3 978 / 3337 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

" Nienawidze swojej matki...

07 czerwca 2004 Poniedziałek 24 o godzinie 15:597 w Ogólne
... nienawidze jej kazdego ruchu... sposobu w jaki sie porusza.. sposobu w jak chodzi.. nienawidze jej mimiki twarzy.. nienawidze tego co mowi i jak mowi... nienawidze jej spojrzenia.. jej wygladu... jej uczesania.. jej sposob ubierania.. nienawidze jej.. za to jaka jest... za to ze mogla by byc leprza a nie jest... za to ze robi wszystko po to tylko by mi spieprzyc dobry humor... nienawidze jej za to ze jest taka jaka jest... "
 

 
48 rzeczy ktore kocham w Wielkiej Brytanii.

RZECZ NUMER 4:

POUNDLAND! - Funciak - jak to Polacy mowia.

Kupic mozna doslownie wszystko -
od zywnosci, slodzyczy, napojow, poprzez artykuly papiernicze, baterie, DIY, kosmetyki, ozdoby do ubran i dvd.
Znane marki za funta!

Jedne z lepszych ofert:
Duza butelka pepsi - £1
4 batony kinder Bueno -£1
promocja 3 czekolady MILKA za £2 - lub 1 za £1
Duzy dezodorant antyp. ADIDAS blue- £1

i duzo duzo wiecej!
 

 
48 rzeczy ktore kocham w Wielkiej Brytanii.

RZECZ NUMER 3:

Darmowa woda w kazdym miejscu publicznym.

Chcialam sie tutaj glownie odniesc do miejsc takich jak kluby, puby czy restauracje gdzie klient ma prawo dostac wode z kranu za darmo.
Uwazam - idea swietna! Niektorzy nie potrzebuja duzych ilosci alkoholu zeby sie dobrze bawic na imprezie i w momencie kiedy sie rozszaleja na dancefloorze pojawia sie pragnienie - wtedy idziemy do baru i prosimy o tzw. TAP WATER!
Dostajemy duza szklanke (pint) zimnej wody - czesto z lodem!
To samo tyczy sie restauracji gdzie woda podawana sie w ladnych butelkach i nie jest wliczana w rachunek. Super sprawa.

IDziemy w kierunki tej pieknej ideologii iz woda powinna byc za darmo na calym swiecie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
48 rzeczy ktore kocham w Wielkiej Brytanii.

RZECZ NUMER 2:

"Fish and chips" - ryba i frytki.

Ryba i frytki - albo CHIPS AND BURGER - to jedne z tych drobnych rzeczy ktorej wplywaja na to ze naprawde lubimy zycie w tym kraju.
W Polsce na przyklad, takowych opcji jako tako nie ma. Odnosze sie tutaj to faktu iz kiedy chcemy kupic frytki musimy udac sie do McDonalds albo mozna je zakupic w jakiejs budce gdzies na miescie za kilka zlotych - w Zakopanem, w barze przy Kasprowym Wierchu dla spragnionych i glodnych oczekujacych na kolejke - sa o frytki za ok. 5-6 zlotych plus ketchup za dodaktowe 50 groszy. Smiech na sali!
W Wielkiej Brytanii, FISH & CHIPS znajduje sie na wiekszosci ulic handlowych - lub zwyczajnie tych uzywanych przez spoleczenstwo dosc czesto.
Standardowa cena za chips = od £1-£1.60 w zaleznosci od rozmiaru frytek i miejsca ich sprzedazy. Do tego mozna dostac przyprawy, ketchup, burger sos, majonez, sos czosnkowy. Zestaw FISH & CHIPS -> kosztuje nas okolo £.2.90-£4 zaleznie od ryby. Dla chcacego nic trudnego. WIekszosc miejscowek oferuje takze specjalne promocje tak jak: CHEAP LUNCH - tani lunch- czyli np. frytki, burger, salatka i puszke napoju - cola, fanta itp- za jedyne £2.
Teraz pomyslmy. Co to dla nas tak naprawde 2 zlote w Polsce? Tyle samo znacza 2 funty tutaj - chociaz mozna kupic znacznie wiecej niz w Polsce.
No i zwlaszcza fish & chips ktore sa odpowiednie na lunch, dinner i wczesne sniadanko po imprezie w klubie o 3 rano!
POLECAM - byle z umiarem!
 

 
48 things I love about Great Britain <3

THING NO. 1:

"NEVER ENDING SALE"

Great Britain is a great place to do your shopping. People from different European countries come over for few days to go round H&M, Topshop, New Look, Miss Selfridge, River Island, Matalan, Dorothy Perkins, Faith, Peacocks and PRIMARK (and more) to buy the clothes, shoes and accesssories for less than anywhere else - Spain, Poland, Germany, France and definately ITALY.

Neverending sale means you will always find sections with sale items - ofc proper sales at certain times of year are even better but that can do too! =)
 

 
u could be a little bit more understanding
 

 
Rama,
obraz namalujesz Ty.
To Ty wybierzesz barwy i kolory z palety zycia.

Zaleznie od dnia,
zdecydujesz sie na barwy popieli lub jaskrawe kolory.
Technike tez dobierzesz
a potem zobaczysz siebie na tym obrazie -
odzwierciedlenie Twojego zycia -
i co widzisz?
 

 
czekam czekam i nie moge sie doczkac!
 

 
Czy rozczarowałem cię lub zawiodłem?
Czy powinienem czuć się winny i pozwolić sędziom marszczyć brwi?
Bo ujrzałem koniec nim zaczęliśmy,
Tak, wiedziałem, że jesteś zaślepiona
I wiedziałem, że to ja wygrałem!
Więc wziąłem co dane mi przez odwieczne prawo
Zawiodłem twoją duszę w noc!
Być może to już koniec, ale nie tak się zakończy,
Jestem tu dla ciebie, jeśli tylko cię to obchodzi.
Dotknelas mojego serca, dotknelas mojej duszy.
Zmieniłaś moje życie i wszystkie moje dążenia.
Miłość jest ślepa i wiedziałem o tym
Gdy moje serce było przez ciebie zaślepione
Całowałem twoje usta, tuliłem twoja głowę
Dzieliłem z tobą marzenia, dzieliłem łóżko
Znam cię dobrze, znam twój zapach
Byłem od ciebie uzależniony.

Żegnaj moja ukochana,
Żegnaj moja przyjaciółko
Byłaś tą jedyną
Byłaś ta jedyna dla mnie

Jestem marzycielem, lecz gdy się budzę
Nie duszę mi łamiesz-to marzenia mi odbierasz.
I gdy idziesz dalej pamiętaj o mnie
Pamiętaj o nas i to, jakimi byliśmy
Widziałem jak płaczesz, patrzyłem jak się śmiałaś
Obserwowałem cię, gdy drzemałaś
Mógłbym być ojcem twojego dziecka
Mógłbym spędzić z tobą całe życie
Znam twoje lęki, a ty znasz moje.
Mieliśmy wiele wątpliwości, ale teraz już dobrze
Kocham cię, przysięgam to prawda
Nie mogę żyć bez ciebie

Żegnaj moja ukochana,
Żegnaj moja przyjaciółko
Byłaś tą jedyną
Byłaś ta jedyna dla mnie

Wciąż trzymam twoją dłoń w swojej
W swojej, gdy zasypiam
I podźwigną swą duszą wtedy
Gdy będę klęczał u twych stóp

Żegnaj moja ukochana,
Żegnaj moja przyjaciółko
Byłaś tą jedyną
Byłaś ta jedyna dla mnie

Jestem taki pusty, kochanie jestem taki pusty
Tak bardzo, tak bardzo, tak bardzo pusty




ukochana piosenka.
zawsze.
 

 
it's such a shame, it's such a shame don't go away, don't go away...

Czasem dokonujemy wyborow, niektore z nich moga byc nieswiadomo przeciwko naszej woli - uswiadamiamy to sobie kiedy jest za pozno? Kiedy sie juz cos stwierdzilo moze. Dokonujemy wyboru pierwszego ktory winien nas uszczesliwic, potem musimy potwierdzic dany wybor. Wtedy pojawiaja sie chwile niepewnosci i namyslen? Nie bylo ich wystarczajaco duzo zanim dokonywalismy wyboru?

"zeby nie zyc w iluzji? w swiecie ktorego nie ma"

Iluzje sa piekne, nie to marzenia chyba?
Rzeczywistosc potrafi zabolec, wybory ktorych dokonujemy moga ukloc pare lat pozniej - i wtedy nasuwa sie tylko jedna mysl:
"Co ja narobilam. Czemu bylam taka glupia"

Nie nie uwazam, juz sama nie wiem co uwazac..
Raz mowie tak - i dzialam wbrew sobie i mysle i czuje wbrew sobie. Mowie nie... to znowu zamiast zapomniec, pojawiaja sie te wszystkie fantasmagorie.

Moze tak mialo byc? - co za glupie stwierdzenie, kto wie jak mialo byc? Czy nie wszystko zalezy od nas? Czy Bog ma jakis wplyw na na nasze losy czy to moze przeznaczanie? Robia czlowiekowi koktajl z mozgu i ten nie wie co myslec.

Po takich wlasnie rozmowach ja sama nie wiem co juz myslec.
A co jak sie jest szczesliwym?
A co jak nie?
 

 
i go to bed with a smile on my face, knowing i will wake up having that smile still on my face. my lips cant help it. the orders are transferred from the brain to the muscles - even though i do not order my lips to move. I just picture u in my head. AS always. the smile is always there, for you.
 

 
Opening chapter to a novel-

This is when she began to hate me. That moment of time had changed everything. The way she’d refer to me in the future, what she’d think of me, how honest she would be when talking to me and how tolerant of me she would remain. One simple answer had changed her view of me completely. It’s not even a whole sentence; it was more about the preposition I would have used. With. Obviously, then it was followed by the proper noun – Sam. Who would have thought our close relationship would just completely disappear like Harry Potter under his cloak of invisibility. I was scared – still am.
The whole thing started when she was giving me a lift back home – as usual – most of weekdays she’d take me home when she’d get back from the gym. Before we got in the car the three of us were standing in the kitchen, having a chat. She was drinking her tea while talking to us. I’d previously mentioned to Sam I need to get home before nine. I didn’t want to be rude though, so I’ve decided to remain quiet and wait until she’s done. I did however, bear in mind the fact she liked her tea hot. I do. Anyway, she was enjoying it as much as I would be if I was her. It was quarter to nine. It only would take about three minutes to drive me home so I wasn’t panicking yet. I was still left with another twelve minutes at least. Another two minutes passed and with every sip she took my consciousness was dreading. I knew he hated me being late and I didn’t want to risk him being angry. Every ten seconds, I kept on looking at the clock hanging opposite the window. The black, bold numbers on the white, plastic background made the time even more visible – the fact I was going to be late too, and I didn’t want that to happen…
She’s finally finished drinking at about four to nine. I felt relieved. I was very confident I was going to make it. We’d get in the car, drive off and we weren’t even half way there when she’s asked me that question. At first, I believed she already knew. I was wrong. Sam’s never told her. Great. When I answered her politely, her face changed completely. Her cornea just grew bigger. She burst out: “What?! With Sam?!” My voice wasn’t as strong as it normally is. I repeated myself. She’s gone quiet. “Great” – I thought. This is exactly what I wanted to happen. After about another forty-five seconds of dead silence she’s asked me suspiciously: “What did your parents say about it?”
“Well, they didn’t have to exactly say a lot. I’m twenty this year. They trust me.”
“Do they?”
“Yes, I don’t see why you’re surprised about it; I’ve told them ages ago.”
Sam was quiet the whole time. I knew he had it coming. He was the lucky one to stay in the car with her on the way back home to explain it all to her. I guess when it came to all of those difficult situations I was the one to face the problem bravely.
“Right, I see you two have things you need to talk about. I’ll leave you two to it, thanks for the lift, bye!” – I said cheerfully with an artificial smile on my face. I just wanted to get out of that car. Sam remained imprisoned though. But then again, it’s not exactly like I’ve told her I’m pregnant or we’re getting married. For God’s sake, it’s nothing major!
 

 
Filmy warte ogladniecia:

1. The notebook
2. Walk to remember
3. Joe Black
4. Dear John
 

 
mamo,
tesknie za Toba.
 

 
kocha ? nie kocha? kocha ? nie kocha?
 

 
a ja ciagle uciekam...
 

 
this year's love?
how about...
last year's love.?
 

 
nie moge sobie miejsca znalezc.
W sumie mam wszystko czego mozna chciec,
kochajaca rodzine, dobra prace, niezle wyniki w collegu, najlepsza przyjaciolke na swiecie, cudownego chlopaka ale mimo wszystko odczuwam cos dziwnego. odmiana melancholi - nuda?
znudzona swoim zyciem?
"party hard"? no nie do konca..
sama juz nie wiem czego chce i co jest nie tak.
 

 
i wish i could be more supportive.
feel useless tbh.
how can you not feel useless?
what shall i say to him ?

First Stage of Love - is green. The most exciting, emotional, rapid and the most immature one. The love of dreams, longings, dissapointments, butterflies. It's when the world goes crazy and there isnt' anything or anyone left but that person.
Second Stage of Love - is red. It's about reunion. It's about wanting to be with the other person all the time. Putting them in all of your free time slots. AFter the first stage - being amazed by beauty, charms, wisdom and simplicity of that person - its the time to start becoming like them. It's time to run away with them from other people and speding a lot of time privately because we want to look at them, listen to them and be with them. Its time to unite with them. - There are some risks at this stage. It's about willing to have that person just for yourself, possesing them, telling them what to do. jealousy maybe?
Third Stage of Love - it gold. It's time of creation. It's about bulding the house, wanting a baby. It's the most peaceful time and unconditional trust. The most mature love. The golden love.
 

 
It's funny how doctors cannot extend your life.
Or maybe they can?

When it comes to someone dying they give you the amount of time that person has left.
She is going to live for another year.
a change.
She is going to live for another month.
a change.
She is goin to live for another week.
its pointless to even feed her -
why would we want to lose all the food?
a change..
she is going to die tonight.


...
 

 

He's funny.. really funny - makes me laugh all the time.
How funny is he.
I haven't laughed that much with anyone.
In ages.
He is funny.
 

 
The most cheesy chat up line ever:

"If you were new hamburger at McDonalds you'd be named McGorgeous".

made me laugh though.
(:
 

 
A year from now on, I will probably be sitting in my single (or shared) room. Sitting by my laptop and reading this note. I will be considering myself as a happy student of one of the top universitites in the country. I will be on the way... on the way to become whom I've always wanted to become. I will be sitting, right here, right now - thinking - is that why I created this blog? I don't even know why I'm doing this. Recently, it happens for me not to know a fucking thing. I don't know which path to choose. I don't know whether to like him or not. I don't know anything. Bollocks.